Posty

Koszmary

Noc, goni noc, dzień mija za dniem. A Ty znów nie śpisz. Zapalasz papierosa. Unosi się dym. A ty odtwarzasz tą noc. Ale nie była jedna, nie były dwie. Było ich więcej. Ciągle to samo. Każdy szczegół, najmniejszej zmiany. Lekko się uśmiechasz, dopadła Cię rutyna. Znów to widziałaś. Ten biały korytarz. Tą białą pościel i to białe łóżko. Ściany też są białe. I jego białą twarz. Nie ma na niej uśmiechu, w oczach nie świeci się ten sam blask. Tam już nic nie ma. I znów tam jesteś. Czujesz ten chłód. Przymykasz oczy i jesteś w tłumie. Czerń ramię w ramię z czernią. Ty także, niczym śmierć. Ale jej już nie ma, zabrała go i poszła. Ty tylko zerkniesz po raz ostatni, rzucisz wzrokiem na czarny lakier trumny. Ta jedna łza, którą uronisz, może urośnie tam hiacynt czy narcyz. I odejdziesz, aby wrócić tam kolejnej nocy.

Upadek

Chciałabym napisać, że jestem wolna i jest ze mną dobrze..Chciała bym Pisząc to mam łzy w oczach, które zaraz popłyną, choć tego nie chcę. Byłam tak daleko, walczyłam z tym, nie krzywdziłam siebie, aż do teraz. Chciała być silna i znowu się poddałam. Czuję bezsilność, strach, pustkę. Czuję się winna. Nie dostanę przebaczenia, choć nic nie zrobiłam.. Znowu to wraca

Wspomnienia

Jedni mówią, że najgorszy jest ból, inni, że bezsilność. Dla mnie najgorsze są wspomnienia. Odtwarzane raz po raz umieją siać zamęt, spustoszenie, chaos w mojej głowie, do takiego stopnia, że czuję się nikim. Czuję fizyczny ból czasem, spowodowany tym. Słowa, czyny, ułamki i chwilę. Ironią losu jest fakt, że pamiętamy to co złe, a nie dobre chwilę. Do dziś pamiętam rzeczy z dzieciństwa, które teoretycznie powinny zostać zapomniane. Z czystym sumieniem dopisuję do mojej listy leków wspomnienia. A Was, co męczy? Co jest dla Was najgorsze? Dwa pytania na koniec. Żegnajcie.

Czerwony narkotyk

Kreska za kreską, czerwony narkotyk, im jest go więcej tym bardziej myślę o tym. I głębiej i głębiej, tnę się aż do kości. Ja już nie czuję, tonę w samotności.

Tarcza

To już moja sprawa, drogi kolego. Wyjdę z tarczą, lub na tarczy. Nic Ci do tego. Mam dość uśmiechu oraz łez. To moja ostatnia walka, takie życie już  jest...

Wolność

Tygrys ma czarna, a ja czerwone. Przecieły mą skórę, ślady czerwone. Krew z nich spływa, jak strumień, rzeka. Znowu mam te paski, czas mi ucieka. Jestem wolna... A na nadgarstkach w poprzek kajdanki, Świeca się jak noże, moje kochanki. To mnie uwłacza, Znów się zataczam. Gdzie jest moja wolność?

Psychopatka, miło poznać.

W zasadzie to powinnam to napisać dawno temu.. Ups. Kim jestem? Jestem sobą, człowiekiem, dziewczyną. Jak się nazywam? Dobre pytanie. To zależy od osoby, każdy inaczej mnie nazwie. Więc zostawiam i Wam to. Nie będę tu pisać życiorysu, bo kogo to obchodzi? Piszę bo lubię choć jestem nikim i wiem, że to dno istne. Ale nikt nie każe Wam czytać :'). Jesli pytania czy coś pisać w komentarzach lub na email. A jesli macie hejty lub krytykę to wsadzcie w swoje dupy!^*^ ~ Autorka