Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Upadek

Chciałabym napisać, że jestem wolna i jest ze mną dobrze..Chciała bym Pisząc to mam łzy w oczach, które zaraz popłyną, choć tego nie chcę. Byłam tak daleko, walczyłam z tym, nie krzywdziłam siebie, aż do teraz. Chciała być silna i znowu się poddałam. Czuję bezsilność, strach, pustkę. Czuję się winna. Nie dostanę przebaczenia, choć nic nie zrobiłam.. Znowu to wraca

Wspomnienia

Jedni mówią, że najgorszy jest ból, inni, że bezsilność. Dla mnie najgorsze są wspomnienia. Odtwarzane raz po raz umieją siać zamęt, spustoszenie, chaos w mojej głowie, do takiego stopnia, że czuję się nikim. Czuję fizyczny ból czasem, spowodowany tym. Słowa, czyny, ułamki i chwilę. Ironią losu jest fakt, że pamiętamy to co złe, a nie dobre chwilę. Do dziś pamiętam rzeczy z dzieciństwa, które teoretycznie powinny zostać zapomniane. Z czystym sumieniem dopisuję do mojej listy leków wspomnienia. A Was, co męczy? Co jest dla Was najgorsze? Dwa pytania na koniec. Żegnajcie.

Czerwony narkotyk

Kreska za kreską, czerwony narkotyk, im jest go więcej tym bardziej myślę o tym. I głębiej i głębiej, tnę się aż do kości. Ja już nie czuję, tonę w samotności.

Tarcza

To już moja sprawa, drogi kolego. Wyjdę z tarczą, lub na tarczy. Nic Ci do tego. Mam dość uśmiechu oraz łez. To moja ostatnia walka, takie życie już  jest...

Wolność

Tygrys ma czarna, a ja czerwone. Przecieły mą skórę, ślady czerwone. Krew z nich spływa, jak strumień, rzeka. Znowu mam te paski, czas mi ucieka. Jestem wolna... A na nadgarstkach w poprzek kajdanki, Świeca się jak noże, moje kochanki. To mnie uwłacza, Znów się zataczam. Gdzie jest moja wolność?

Psychopatka, miło poznać.

W zasadzie to powinnam to napisać dawno temu.. Ups. Kim jestem? Jestem sobą, człowiekiem, dziewczyną. Jak się nazywam? Dobre pytanie. To zależy od osoby, każdy inaczej mnie nazwie. Więc zostawiam i Wam to. Nie będę tu pisać życiorysu, bo kogo to obchodzi? Piszę bo lubię choć jestem nikim i wiem, że to dno istne. Ale nikt nie każe Wam czytać :'). Jesli pytania czy coś pisać w komentarzach lub na email. A jesli macie hejty lub krytykę to wsadzcie w swoje dupy!^*^ ~ Autorka

Śmierć

Kiedyś myślałam, że nie ma życia po śmierci. Dziś wiem, że istnieje. Demony przeszłości, nocne mary. Widzę je i się śmieje. Szaleństwo nie ma miary.  Umarła choć serce bije, nieszczęśliwa choć uśmiech na jej twarzy widnieje.  To cień człowieka, trup, poczwara.  Bez serca śmiertelna życia ofiara.  Błąka się bez celu, po świata stronach.  Szuka zemsty, krwi spragniona Piękna jak anioł, dusza demona.  Uśmiech Afrodyty, a wzrok gorgony.  Każdy ją spotka zanim skona.

Ziemia? Niebo, a może Piekło?

       Kiedyś myślałam, że po śmierci trafię do Piekła. Dziś już wiem, że już w nim jestem. Niebem będzie moja śmierć. Jesteśmy męczennikami, ukamienowanymi. Nasze ciała wiszą smętnie na krzyżu naszych win. Nadszedł czas na ostatnią podróż.  Prosta droga, pełna zakrętów. Nie ma końca, ani początku. To tylko kolejny rozdział, który zaraz skończysz.  Nadszedł czas sądu, biją ostatnie dzwony. Nie ważne jaki byłeś, będziesz sądzony. Serce czy pióro?  Co przeważy na wadze? Pamiętaj karma zawsze wraca, nie ważne czy biała czy czarna. Wszystko ma swoją cenę, choć nie zawsze posiada metkę. Jesteśmy cieniami, żywymi trupami. Co nas czeka na końcu drogi? Jesteśmy skazańcami i katami. Nic nie ma przed nami, ani za nami.  Ale my przecież nadal żyjemy... Prawda?

XXX

Kurtyna zapada, sadysta mną włada -  Powaga. Nie interesuje mnie słowna waga,  waga Twojego ciała, które będę spalał. Ty któryś swą Krwią mnie zalał, większym sadyzmem niż normizmem pałam i nawet swoimi chorymi myślami ociężałych powalam.  ~Norbert N - White

Krwawa gwiazda

To nie jest zwykła baśń czy historia. To legenda, nasiąknięta mitem, krwią i łzami. Obudziliście sadystę, łowczyni wychodzi na łów. Ona nie ma twarzy, kły lśnią w mroku. Czerwień posoki zamiast ust, czarne perły zamiast oczu. Wszędzie ten kwiat - narcyz - jej symbol. Gdzie się pojawi tam ktoś ginie... Gra się zaczęła, zegar wybił godzinę. Nie ma już odwrotu. Słychać już śmiech, to ona nadchodzi. Niczym śmierć bezgłośna zbiera żniwo. A kim jest? Kim była? Tego nie wie nikt poza nią. Już tu jest, czeka na Was. Usiądźcie i wsłuchajcie się w jej szept. Ona historię opowie Wam... 23 lipca 1810 roku. sierociniec w Edynburgu, Szkocja. Wrzask rozlega się wśród starych, kamiennych ścian budynku. Dochodzi do niego skrzypienie siennika oraz głośny oddech Anny. Przykładając otwartą dłoń do klatki piersiowej próbowała oddychać równomiernie. Kolejny raz mi się to śniło, to nie może być przypadek - Drżący głos wypowiada szeptem słowa, które roznoszą się po budynku jak zaraza. Kręci energi...

Hahaha

Świat to dom wariatów, a ja jestem ich królem. Mam na głowie dzwonki, w ręku trzymam maskę. Śmieję się, a ze mną świat. Nikt nie zna prawdy, wszystko jest nie tak. Witam w świecie szaleństwa, gdzie śmierć to życie, a życie to śmierć.

Droga

Choć droga kamienista, choć piach kuje w oczy. Ja się nie poddam, będę dalej się toczyć. Moje nogi krwawią, są z jak z ołowiu, ja idę dalej, ku końcu losu. Słowo mą bronią, nadzieja mą siłą. Choć język mój pali, spragniony słońca, ja się nie poddam. Krew i łzy to cena, którą zapłacę. Ból jest wielki, ale to nic dla masochisty. Oddam z nawiązkom, ku chwale Ojczyzny... ~A

Król

Świat to jeden wielki dom wariatów, a ja jestem jego królem. Śmieję się jak Joker, mam swoje berło i koronę. Nikt nie odbierze jej szaleńcowi. Bo tylko szaleniec nie boi się śmierci, tylko on boi się żyć. Jestem panem swego losu, pociągam za swoje sznurki. Wybieram drogę, którą pójdę. Mówię co myślę i się nie boję. Jestem nienormalna, w tym normalnym świecie. A może to świat jest nienormalny, a ja normalna? Wszystko jest nie tak, a mimo to, jest tu ład. Korona się chwieje, a berło trzęsie. Obcięli mi skrzydła, nie mogę latać. A mimo to jestem ptakiem, szybuję w przestworzach. JESTEM WOLNA! Zrzuciłam łańcuchy, pozbyłam się granic. Nie znam słowa NIE. Jestem wolna, jestem cieniem. Jestem nikim, a jednak kimś. Korona jest ciężka, berło spadło. Znikam, zobaczymy się znów. ~A

Czy zasługuję?

Czy ktoś tak spaczony jak ja zasługuję na miłość? Czy zasługuję na jakiekolwiek uczucia? A może powinnam zostać potraktowana jak najgorsze ścierwo, skoro nie mam serca? Nie mam serca, bo należy ono do niego, tylko do niego. Tylko dla niego się uśmiecham, dla niego się cieszę, dla niego żyję. Może nie zasługuję, na pewno nie zasługuję więc czemu nadal tu jestem i czemu nadal żyję? Czemu on mnie kocha? Jestem nikim, jestem sobą, nikim szczególnym, a mimo to, mam jego. Gwiazdkę z nieba, którą zesłał mi los. Dlaczego umiem go ciągle ranić, choć mi na nim zależy, choć go kocham. Może nie umiem kochać jak człowiek? Może sadyści nie umieją kochać? Może wyzbyłam się wszystkich uczuć? Więc dlaczego boli mnie, boli, że on cierpi. Że łzy ciekną po jego twarzy, którą chciałabym wytrzeć. Dlaczego jego wargi są mokre od łez, zamiast od pocałunków? Nie wiem. Jedyne co wiem, to to, że go kocham...

Ból

Sadyści lubią ból. Lubią go zadawać. Sadyści nie mają emocji, nie czują. Pozbyli się uczuć, emocji. Są jak skała, niewzruszeni. Nic ich nie boli, nic nie cieszy. Pustka w sercu. A jednak boli mnie, boli mnie serce, które nie powinno czuć, krwawi moja dusza, która powinna nie istnieć. Moje sumienie krzyczy tak głośno, że czuję że mdleje... Kręcę się na makabrycznej karuzeli. Wokół pełno znajomych twarzy, każda ma inny wyraz, a może to są skrzywione grymasy? Jedni się śmieją, cieszy ich moja słabość, inni litują, współczują. Nie obchodzą mnie oni, to tylko cienie przeszłości, która nadejdzie spowrotem. Jest tam on, jego oczy błyszczące wśród mroku, blade policzki, srebrne włosy, nadal miękkie jak kiedyś. Jego piękne oczy, te same, które wpatrywały się we mnie tyle razy, których zazdrościć by mu mogli bogowie całego świata. Moje ukochane. Widać w nich ból, tak wielki, że czuję jak coś wbija mi igły w serce. Igiełka po igiełce, każda trująca, śmiertelna. Te same oczy, kiedyś radosne ...

Sadystka

Najgorszymi ludźmi są sadyści. Nie boją się niczego ani nikogo. A największą ich radością jest ból i cierpienie innych. Skąd to wiem? Bo jestem jedną z nich... *Ukłon, kurtyna opadła* ~A

Kim jestem?

Kim jestem? Sadystką, bez uczuć. Szaleńcem, bryłą lodu, zwierzęciem, magikiem, iluzjionistą, aktorką. Otwartym rozdziałem, zamkniętą księgą, niebieskowłosą, dzieckiem, nastolatką. Kimś najgorszym, człowiekiem myślącym, homo sapiens. Co jest w tym najgorsze?                                                         JESTEM SOBĄ Zapraszam do mojego świata, mojej historii. Do mojego życia, na scenę teatru. Aktorzy już gotowy, ubierzcie mój kostium i maskę. Publiczność już czeka, przedstawienie zaraz się zacznie... Kurtyna do góry! ~A

Prolog

Życie to książka, podzielona na wiele rozdziałów. Każdy jest inny. Jeden jest krótki, długi dłuższy. Co je łączy? To że są ciągiem zdarzeń. A śmierć? Śmierć to tylko następnym tom sagi. Jest to prolog, do książki, która nazywa się Moje Życie. Nie którzy nazwą to moją historią lub przeszłością. Będą jednak w błędzie. Moja historia dopiero się zaczyna, a przeszłość jest przyszłością, która dopiero nastąpi. Koło zatacza krąg po kręgu, śmierć tańczy swój makabryczny taniec, a ja śmieję się śmiechem szaleńca, śmiechem sadysty, którym jestem. Kukułka wybiła godzinę demonów, czas założyć maskę i zacząć show. Kurtyna do góry, kamera, akcja! Kto dotrwa do końca będzie nieśmiertelny... ~A