Sadyści lubią ból. Lubią go zadawać. Sadyści nie mają emocji, nie czują. Pozbyli się uczuć, emocji. Są jak skała, niewzruszeni. Nic ich nie boli, nic nie cieszy. Pustka w sercu. A jednak boli mnie, boli mnie serce, które nie powinno czuć, krwawi moja dusza, która powinna nie istnieć. Moje sumienie krzyczy tak głośno, że czuję że mdleje... Kręcę się na makabrycznej karuzeli. Wokół pełno znajomych twarzy, każda ma inny wyraz, a może to są skrzywione grymasy? Jedni się śmieją, cieszy ich moja słabość, inni litują, współczują. Nie obchodzą mnie oni, to tylko cienie przeszłości, która nadejdzie spowrotem. Jest tam on, jego oczy błyszczące wśród mroku, blade policzki, srebrne włosy, nadal miękkie jak kiedyś. Jego piękne oczy, te same, które wpatrywały się we mnie tyle razy, których zazdrościć by mu mogli bogowie całego świata. Moje ukochane. Widać w nich ból, tak wielki, że czuję jak coś wbija mi igły w serce. Igiełka po igiełce, każda trująca, śmiertelna. Te same oczy, kiedyś radosne ...